Udało mi się w końcu wypstrykać film w Canonie. Po chyba 1,5 roku ;D Wrzucam jak leci, nieretuszowane, dodałam tylko ramkę i podpis. Zdjęcie z księżycem jest szałowe, no ale podobno minimalizm jest na fali. A poza tym chyba wyszło dobrze, całkiem ostro, ładnie doświetlone. Mam tylko problem z wybieraniem obiektów do zdjęć, trochę trąci nudą. Skupiłam się chyba na samym fakcie robienia zdjęć analogiem, niż na doborze kadru, no ale na czymś się muszę uczyć :)








































