Pierwsze (i mam nadzieje, że nie ostatnie) tegoroczne narty. W Szczyrku najbardziej urzekł mnie Festiwal Golonki i karczma Krzywy Ryj ;) Warunki narciarskie całkiem dobre, minusem był zmrożony śnieg (wiatr…tfu, co ja mówię, PIZGAWICA+armatki śnieżne) i banda ludzi, bo ze względu na powiewy wyłączyli parę okolicznych wyciągów. Ale zakwasy będą na pewno, pomęczyłam się zdrowo :)
Bonusem była wycieczka do hotelu Zagroń, gdzie zimowałam z rodziną podczas swoich pierwszych narciarskich eskapad, lat miałam wtedy cztery :) Hotel kiedyś powiewał głębokim socjalizmem, ale udało się go niesamowicie odremontować, mają basen, saunę, masaże, grotę solną, halę sportową, siłownię i inne bajery. Info tu -> http://www.zagron.com.pl/
Dodaj do ulubionych:
Bądź pierwszą osobą, która doda ten wpis do listy ulubionych.